To zdjęcie powstało z tarasu widokowego na Biskupiej Kopie w Górach Opawskich. W oddali rozwijała się burza, więc rozstawiłem aparat z teleobiektywem na statywie i puściłem interwał.
Teleobiektyw dał mi jednocześnie bezpieczeństwo i kontrolę kadru. Mogłem pracować z dużej odległości od aktywnej części burzy, a do mojego stanowiska nie docierał nawet deszcz.
Nie fotografuję burz z odsłoniętych grani, gdy wyładowania podchodzą zbyt blisko; jeśli dystans się skraca, przerywam zdjęcia i schodzę do schronienia.
Po powrocie zgrałem materiał i zacząłem pierwszy etap selekcji. Z kilkuset ujęć zostało kilkadziesiąt, na których było widać błyskawice. Z tej puli wybrałem potem kilkanaście najlepszych klatek: z czytelną strukturą chmur i najmocniejszymi wyładowaniami.


Dalej zaczyna się etap Photoshopowy. Mimo statywu między ujęciami pojawiły się drobne drgania, więc najpierw trzeba było precyzyjnie wyrównać warstwy. Dopiero potem wchodzą tryby mieszania, dzięki którym do finalnego kadru trafiają tylko wyładowania z kolejnych zdjęć.

Na końcu zostaje już finalna obróbka kolorystyczna i dopracowanie kontrastu. Po tym etapie zdjęcie było gotowe.



