Podczas marcowego pobytu na Islandii, nie planując tego wcześniej, zarezerwowaliśmy wypad do jaskini lodowej Katla. To była raczej spontaniczna decyzja niż przygotowana wcześniej sesja.
Cały pobyt na miejscu trwał około 4 godzin i był rewelacyjny. Przewodnik opowiadał bardzo ciekawie o lodowcu i o tym, jak szybko zmienia się ten teren.
Całą sesję zrobiłem Sony A7 IV z jasnym obiektywem 24-70 mm f/2.8. Ten zestaw był bardzo wygodny, bo mogłem skupić się zarówno na detalach, jak i na szerokiej perspektywie bez zmiany obiektywu, a jasność szkła pozwalała spokojnie fotografować w słabym świetle jaskini.
Największe wrażenie zrobiła na mnie intensywność niebieskiego lodu. W niektórych fragmentach wyglądał wręcz nierealnie, jakby ściany świeciły własnym światłem.
Dlaczego lód lodowcowy jest niebieski? Z czasem śnieg sprasowuje się w bardzo gęsty lód i traci większość pęcherzyków powietrza. Taka struktura silniej pochłania czerwone długości fali, a głębiej przepuszcza światło niebieskie, dlatego stary i zbity lód ma tak intensywny kolor.

Po szerokim kadrze przeszedłem do detali. To wybrane zdjęcia z serii Iceland Details.




Najtrudniejsza była selekcja. Zdjęć było masa, a praktycznie z każdego dało się coś wyłowić. Jedne miały kolor jak z bolidów Formuły 1, inne fakturę jak marmurowa ściana. To wszystko było bardzo interesujące i fascynujące.
Następnym razem, gdybym miał możliwość fotografowania takiego lodu, zadbałbym o dodatkowe doświetlenie: czołówkę albo zewnętrzną lampę fotograficzną. Chciałbym ustawić światło pod kątem, żeby lód rozświetlić jakby od wnętrza, tak żeby aż się jarzył.


